1. Wielka i tłusta jedynka. Bractwo idzie na studia x"D Dostałam się romanistykę! Kto mnie pochwali, kto? Albo nie. Nie trzeba mnie chwalić. Po prostu się dostałam. Co mnie czeka na studiach? Kto wie, kto?
2. Równie wielka i tłusta dwójka. Bractwo przekształciło się w ZDP (Związek DJów Polskich [ tylko u nas równie kretyńskie nazwy! Już od 0 złoty, 0 groszy!]) Mamy posiedzenia a raczej "posiedzenia (jeśli widzicie subtelną różnice) i w ogóle xD. ZDP założono w te wakacje w Świnoujściu. Daty nie pamiętam, bo i nie trzeba. Wszyscy członkowie byli za powstaniem związku.
3. To już całkiem mała trójka i jakaś taka wychudzona. Oczyszczam dA z nieczystości. Usunęłam... 15 prac, część przesunęła do scrapsów. Może zaleci tu świeżym powietrzem. Ale! Nie może być tak pięknie. Wszystkie moje zdjęcia pochłonął dysk, kiedy się psuł. W zasadzie pochłonął wszystko. Wszystko. Jest też dobra wiadomość. Może niedługo no może nie tak niedługo będę miała trochę zdjeć. We wtorek, najprawdopodobniej wybywam do Chorwacji na dwa tygodnie. Można nazwać to podróżą w plener, bo może zobaczę coś godnego utrwalenia ^^ Dwa tygodnie to jakoś tak niesamowicie długo. Jak wrócę będzie wrzesień! Kto wie, co się zdarzy, kto?
Przy okazji, chce powiedzieć jak bardzo tęsknie za posiadaniem lustrzanki w dłoni!
4. Kolorowa czwórka. Bo i o Woodstocku. Niestety nie byłam i przykułam się do komputera w odpowiednich godzinach. Dzięki temu, wiem, że za rok musze pojechać ^^ Koniecznie. Poznał kilka fajnych nowych zespołów... ale to normalne xD Oglądałam koncert Subways'ów, który opóźniony był ok. 2 godzin. Ale, jak dla mnie, było warto. Oprócz tego, że wokalista wkółko krzyczał: "Poland, go fuckin' crazy". Noo cóż, lubię ich muzyke xD Naprawdę. Kilkoma koncertami byłam zawiedziona, a jednego nawet nie mogłam objerzeć... no, ale tak bywa jak siedzi się przed komputerem. Zazdroszczę ludziom, którzy tam byli.
5. To największa i najtłustsza piątka jaką widzieliście. JADĘ NA KONCERT GREEN DAY! Chyba to do mnie nie dociera jak powinno xD Zobacze na własne oczy jak Tre miota się przy perkusji i yay *odpływa*
Dobrze! Berlin, 7 październik! Im cooooming!
Zakończę tym jakże pełnym entuzjazmu wątkiem. Bo wesoło się zrobiło. Przynajmniej mi wesoło się zrobiło, bo wyobrażam sobie już moją kochaną Mewę, która czyta ten journal i z ironicznym uśmiechem na twarzy mówi Zielony Dzień
Pójdę już nadrabiać nieobejrzane deviacje...










--
~liquidcream & ~amalath
--
=Lp-dream ~dream-team
Previous Page12345...Next Page